czwartek, 12 maja 2016

Długo mnie nie było.


Długo mnie nie było, ale po prostu nie mam czasu. Zawsze po pracy coś robię, gdzieś jadę. Obiecuję, że niedługo opowiem wszystko! Od szkolenia po dzień dzisiejszy. W weekend jadę do NY, więc prawdopodobnie po weekendzie zdam relację.

XOXO, Patra.

niedziela, 20 marca 2016

Dlaczego nie wybrałam innych rodzin?

Jak już wiecie rodzinka, którą wybrałam była pierwszą na moim profilu. Było kilka innych, dlaczego ich nie wybrałam? 

Rodzina z Alabamy z trójką dzieci
L. - 12 lat
K. - 9 lat
C. - 7 lat
HM - dentystka
HD - właściciel firmy dentystycznej

Małe miasteczko, czyli coś czego chciałam uniknąć. Rodzina ewidentnie zamożna. Dlaczego o tym wspominam? Jak wiadomo, żadna z rodzin, które biorą udział w programie Au Pair do biednych nie należy. Jednak kiedy ktoś jako pierwsze w aplikacji załącza zdjęcia domu, to coś jest na rzeczy. Wielokrotnie powtarzałam, że w rodzinie stawiam na NORMALNOŚĆ. Praca w soboty? Nie, to też nie dla mnie. Dzieci uczęszczają na wiele zajęć, co oznacza ciągłe wożenie ich na miejsce, czekanie na nie itd. To też mi nie odpowiadało. Dużo podróżują, wtedy miałabym wolne, mam swój samochód 24h - to coś co mi się spodobało, jednak postanowiłam im odmówić.

Co do rodzin, które są bardzo bogate, nie mówię oczywiście o każdej! Ale mam na bieżąco kontakt z dziewczynami, które przebywają już jakiś czas w USA. Są rodziny, które zabiorą Was na Hawaje, u których będziecie miały przepiękne pokoje, będziecie mieszkały w pięknych willach z basenami, ale... znam historie dziewczyn, które w takich właśnie rodzinach traktowane są jak powietrze, ba... historia au pair, która NIE BYŁA GODNA żeby się odezwać do hosta. I faktycznie znam dziewczyny, którym to odpowiada, bo mają np wakacje "za free". Ja jednak nie jestem typem człowieka, który chciałby żyć w takiej atmosferze przez bity rok. :)

Rodzina z okolic NY z dwójką dzieci


Tu w skrócie napiszę, według rodziny powinnam być "flexible" i w mailu było to kilka razy wyraźnie podkreślone, czyli według mnie po prostu "bądź na nasze zawołanie". Odmówiłam.


 Rodzina z NJ z dwójką dzieci 

Wydawali się być fajni. Jedyny minus (jak dla mnie) to, że chcieli traktować mnie jak rodzinę. I często dziewczyny, które do mnie piszą mówią, że taką rodzinę chciałyby mieć. Ja nie. Chciałam rodzinę, która nie będzie wtrącała się w to co robię w weekend, nie będzie chciała spędzać ze mną mojego wolnego czasu i o wszystko się wypytywać. Oczywiście nie pomyślcie, że jestem chłodną osobą, która chce odbębnić pracę i żyć swoim życiem. Po prostu czasami takie zbyt słodziutkie, bliskie relacje nie są dobre dla obu stron. Poza tym byłam już przekonana do mojej pierwszej host family. Również odmówiłam.

Także co ja radzę w wyborze rodziny? 
Przede wszystkim zwracać uwagę na w/w NORMALNOŚĆ i nie bać się pytać.

Buziaki :)

czwartek, 11 lutego 2016

Jak wygląda rozmowa wizowa? Czyli... dostałam wizę!

Dzisiaj wróciłam z Poznania, a pod domem czekał kurier z wizą. Teraz oficjalnie mogę powiedzieć, że lecę do USA. W poniedziałek pojechałam do Poznania i spałam u mojej przyjaciółki, a na drugi dzień wstałam o 4:50, bo po 6:00 miałam pociąg do Warszawy. Najpierw do agencji odebrać dokumenty wizowe, później rozmowa w Ambasadzie i radość po usłyszeniu od konsula: 
"Okay! Your visa is approved, have a great time in the USA!". Czy stresowałam się przed rozmową z konsulem? Nie. Jestem osobą, która niezwykle rzadko się stresuje ;) Ale zdaję sobie sprawę z tego, że dużo przyszłych au pair odczuwa stres przed rozmową. Tak więc:

1. Jak wygląda rozmowa wizowa?

Pewnie niektórzy z Was myślą, że wchodzi się do pomieszczenia, gdzie siedzi jakaś komisja i zadaje Wam pytania, a Wy siedzicie na przeciwko i odpowiadacie? Też tak kiedyś myślałam. Nic bardziej mylnego ;) Przede wszystkim:

- Przyjdź na umówioną godzinę, nie wcześniej.

- Jak już będziesz pod budynkiem Ambasady wciśnij dzwonek, wyjdzie Pan i spyta się na którą godzinę jesteś umówiona/y, po chwili poprosi o wejście, wchodzisz, zostawiasz telefon, dostajesz numerek, który przy wyjściu pokazujesz, aby dostać telefon z powrotem (ja musiałam zostawić jeszcze powerbank); kurtkę, torebkę itd wrzucasz na taśmę, która skanuje czy nie masz żadnych niebezpiecznych przedmiotów; przechodzisz do drugiego budynku, tam przedstawiasz dokumenty i dostajesz "numerek", podchodzisz do okienka, gdzie zostałam zapytana w jakim celu chcę lecieć i czy znam swoje prawa w USA, następnie siadasz na krzesełku i czekasz na swoją rozmowę z konsulem, który mówi czy dostaniesz wizę czy też nie

- Moja rozmowa była przeprowadzona w języku angielskim, ale wiem, że zdarza się, że konsul rozmawia z Wami po polsku

- Sama rozmowa z konsulem trwa TYLKO OK. 1 MINUTĘ!

- Spotkania odbywają się zawsze od 8:00 - 12:00

- W Polsce spotkania odbywają się w Warszawie/Krakowie (Ty wybierasz)



2. Pytania jakie zadał mi konsul (napiszę w j. polskim):

- W jakim celu chcesz lecieć do USA?
- Czy kiedykolwiek byłaś w USA?
- Jakie masz doświadczenie w opiece nad dziećmi?
- Gdzie będziesz mieszkać w USA?
- Iloma dziećmi będziesz się opiekować?
- Co zamierzasz robić po powrocie?






środa, 3 lutego 2016

Ile czasu zajęło mi znalezienie HOST FAMILY? Kim oni są? Gdzie będę mieszkać?


W dzień otwarcia mojego Au Pair Room, czyli 21.01. dostałam maila od pierwszej zainteresowanej moim profilem rodziny - rodzice z dwójką chłopców - M. (6,5), D. (2,5). Potem odezwało się kilka innych rodzin (3 czy 4), jednak po rozmowie na Skype z rodzinką z Arlington, VA, a później z ich obecną Au Pair zdecydowałam, że to do nich chcę lecieć. Podsumowując, znalezienie rodziny zajęło mi 6 dni. Na mapce możecie zobaczyć gdzie będę mieszkać.




Co mi się spodobało w mojej host family?
  1. Przez ostatnie 6 lat gościli 4 au pair (z Polski, Brazylii i Kolumbii). Tak więc rodzina jest doświadczona i zna zasady programu.
  2. Szukali Au Pair już od kwietnia (a zależało mi na szybkim wyjeździe).
  3. Mieszkają 5 km od Waszyngtonu, DC.
  4. W okolicy jest dużo pubów, restauracji, sklepów.
  5. Bardzo dobra komunikacja miejska.
  6. Wolne weekendy.
  7. Dobra komunikacja i blisko do większych miast (Baltimore, Philadelphia, NYC).
  8. Własna łazienka (i oczywiście pokój ;)).
  9. Ich obecna Au Pair jest z Polski.
  10. Podczas rozmowy na Skype host dad sam zasugerował, że wręcz powinnam porozmawiać z ich obecną Au Pair.
  11. Fajny wiek chłopców, M. - chodzi do szkoły, więc moja praca będzie polegała głównie na spędzaniu dni z D.





wtorek, 2 lutego 2016

Będę Au Pair w USA!

Zdecydowałam się zacząć prowadzić bloga ze względu na mój wyjazd do USA. Na wstępie zaznaczę, że robię to głównie dlatego, że chciałabym tutaj zdawać relacje z mojej rocznej przygody rodzinie i znajomym, mieć pamiątkę po powrocie, a może kiedyś ktoś będzie zastanawiał się nad takim wyjazdem i moje wpisy pomogą mu w podjęciu decyzji. :) Od dziecka marzyłam o Stanach. I w końcu moje marzenie się spełni! Jestem w szoku, że to dzieje się już teraz, i że będę tam aż rok (a może i dłużej!). Do Stanów lecę na rok jako Au Pair - opiekunka do dzieci (bo nie wszyscy wiedzą). Aktualnie jestem w trakcie umawiania się na spotkanie wizowe. Znalazłam swój match bardzo szybko, bo po... tygodniu? Moja host family jest z Arlington, VA (tuż obok Waszyngtonu) i tam spędzę mój rok. Do tej pory nie mogę uwierzyć w to, że spełni się jedno z moich największych marzeń!

Rada ode mnie: zacznijcie realizować swoje marzenia TERAZ, bo to niesamowite wiedzieć, że to co całe życie siedzi w Twojej głowie, coś co widzisz tylko na zdjęciach i w filmach, i mówisz sobie: "kiedyś tam będę", już wkrótce, a nie KIEDYŚ stanie się Twoją rzeczywistością. Rok 2016 zaczął się genialnie... 



I ❤ POLISH MOUNTAINS/ SZKLARSKA PORĘBA